O firmie

Sklep z roślinami egzotycznymi – skąd pomysł na biznes?

Wraz ze wzrostem ilości nowych osób odwiedzających naszą stronę postanowiłem w końcu się przełamać i opisać naszą historię. Bardzo długo zabierałem się do umieszczenia tego wpisu – jeszcze dłużej zabierałem się do stworzenia bloga na Plantino – jednak uważam, że to jest idealny moment by zacząć. Także… Zapraszam do lektury! 

Z tego wpisu dowiesz się: 

  1. Kiedy narodził się pomysł na sklep z roślinami egzotycznymi. 
  2. Dlaczego zdecydowaliśmy się otworzyć ten biznes teraz – w czasach kryzysu i pandemii. 
  3. Jak wyglądały przygotowania do otwarcia. 
  4. Jak nasza praca wygląda obecnie, po trzech miesiącach od otwarcia. 

Czas czytania: około 5 minut.

Kiedy narodził się pomysł na sklep z roślinami egzotycznymi?

Wielu mogłoby się wydawać, że pomysł na sklep narodził się obecnie, w trakcie boomu na rośliny jaki mamy obecnie w Polsce.  Geneza sięga jednak trochę dalej, a mianowicie pierwszej połowy roku 2018.

W tamtym czasie mieszkaliśmy w Holandii. Nasza prywatna kolekcja roślin była coraz pokaźniejsza a pasja oraz wiedza Aleksandry tak duża, że zacząłem ją namawiać do otwarcia bloga. W ten sposób powstała strona o roślinach o nazwie Green House – z wiadomych względów nie mogliśmy jej użyć jako nazwy naszego biznesu ;). Tak przy okazji, pamięta ktoś jeszcze tę stronę?

Blog się rozrastał, treści ciekawiły czytelników. Podczas wspólnych rozmów padł temat sklepu internetowego. Postanowiłem zaryzykować i „zbadać rynek”. Umieściliśmy post na temat naszego pomysłu. Reakcje przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Fanpage Oli obserwowało wtedy może 300 osób a pod postem zebraliśmy kilkadziesiąt lajków i mnóstwo komentarzy (jak dokładnie to wyglądało znajdziecie na poniższym zdjęciu).

Od tamtego czasu pomysł odszedł trochę na bok. Wir pracy (czasem na 3 zmiany) oraz niepewność co do tego, w którym kraju chcemy mieszkać spowodowały, że coraz rzadziej myśleliśmy o zrealizowaniu tego projektu. Co prawda natchnieni waszymi reakcjami na nasz post zdołaliśmy zrobić sporo rzeczy, które ułatwiły nam późniejszy start. Między innymi zdobyliśmy namiary na holenderskich dostawców, opracowaliśmy asortyment i wymyśliliśmy obecną nazwę wraz z całą szatą graficzną.

Dlaczego zdecydowaliśmy się otworzyć ten biznes teraz – w czasach kryzysu i pandemii? 

Początek roku 2020 był kontynuacją niepewności – zostajemy w Holandii czy wracamy do Polski? Jednak myśl o własnym sklepie wciąż nie dawała nam spokoju. W międzyczasie pojawiło się kilka innych pomysłów jak np. własna szklarnia czy dostawy hurtowe do polskich kwiaciarni, ale to wizja własnego sklepu wydawała się najwyraźniejsza i najprostsza do realizacji.

Jak wyglądały kolejne miesiące tego roku chyba nie muszę wam przypominać – zamieszanie z COVID. W Holandii wyglądało to trochę inaczej i życie wciąż toczyło się w miarę normalnie. Wszystkie sklepy pozostały otwarte, ludzie spacerowali i bawili się na świeżym powietrzu. Natomiast całkowity lockdown w Polsce spowodował ogromny boom na zakupy online oraz rośliny doniczkowe. Ludzie zamknięci w domach zapragnęli zazielenić swoje otoczenie. Sklepy internetowe oferujące rośliny nie mogły wyrobić się z ilością zamówień. Rozmawiałem z dostawcami i oni również twierdzili, że podobnej sytuacji nie widzieli nigdy wcześniej pomimo tego, że na rynku istnieją od wielu lat. W między czasie powstało wiele nowych sklepów a sytuacja na rynku trochę się zagęściła.

Czy boom na rośliny pomógł nam podjąć ostateczną decyzję o powrocie? Częściowo tak, jednak w większej mierze zadecydowały o tym tęsknota za ojczyzną, rodziną oraz chęć stworzenia czegoś własnego.

Jak wyglądały przygotowania do otwarcia?

Podjęliśmy decyzję o powrocie. Jeszcze na miejscu, w Holandii, stworzyliśmy biznesplan oraz zaczęliśmy rozglądać się za lokalem. To było w maju 2020. Wśród wielu miejsc dostępnych w Internecie tylko jedno wpadło nam w oko. Jak się później okazało, los nam sprzyjał i ten właśnie lokal czekał na nasz powrót 3 miesiące, abyśmy to my go wynajęli 😀 Okazał się idealnym miejscem pod rośliny – na całej ścianie mamy południowe okna a temperatury latem oscylowały między 25 – 30 stopni, co z wysoką wilgotnością tworzy iście tropikalny klimat.

 

Początkowo Plantino miało być sklepem w stu procentach online. Oprócz magazynu mieliśmy w planach zrobić miejsce typu „show room” aby móc robić zdjęcia do internetu. W trakcie prac zmieniliśmy jednak zdanie. Postanowiliśmy wykorzystać ciekawą lokalizację i ładny lokal. Ponadto wzięliśmy pod uwagę fakt, że w okolicy nie ma ciekawego sklepu stacjonarnego z roślinami. Decyzja okazała się trafna, ponieważ sklep został bardzo miło przyjęty a sprzedaż roślin na miejscu pozwoliła nam się utrzymać przez dwa pierwsze miesiące, gdy internetowo jeszcze nikt o nas nie słyszał.

Pisząc o przygotowaniach do otwarcia nie można zapomnieć o dostawach. Pierwsza z nich to około 200 roślin oraz kilkaset osłonek. To było jeszcze ok. Następna dostawa to było ponad 1000 roślin – i to już nie było ok. Najzwyczajniej zabrakło nam miejsca i przez jakiś czas musieliśmy chodzić slalomem, ponieważ rośliny stały wszędzie.

Pamiętajmy, że trzeba je również podlewać, podlewać ponad 1000 roślin! Ponadto, przy tej dostawie dostawca popełnił błąd i jeden wózek z roślinami – oczywiście tymi na które najbardziej czekaliśmy – trafił do naszej konkurencji ( pozdrawiam dziewczyny :D). Nie będę już wspominał o tym, że na tę dostawę czekaliśmy dwa tygodnie i w pewnym momencie myślałem już, że pozbyłem się oszczędności mojego życia. Moje uczucie spotęgowało się tysiąckrotnie, gdy dzwoniąc do firmy transportowej która rzekomo wiozła nasz towar, usłyszałem, że oni nie jeżdżą do Polski i nie mają mojej przesyłki… Na szczęście następnego dnia z rana otrzymaliśmy telefon od kierowcy, że w ciągu kilku godzin do nas przyjedzie i po kilku przygodach z dojazdem oraz rozładunkiem – duża ciężarówka w centrum miasta – mogliśmy odetchnąć z ulgą.

Jak nasza praca wygląda obecnie, po trzech miesiącach od otwarcia?

Obecnie, po ponad 3 miesiącach od otwarcia sklepu role się odwróciły i 90% naszej sprzedaży odbywa się online. Zapewne jest to spowodowane sprawami wirusowo – zimowymi, jednak czytając komentarze i opinie na temat naszych przesyłek wiemy, że coraz więcej osób przekonuje się do naszego sklepu a grono stałych klientów wciąż się powiększa. Mimo wszystko wciąż otrzymujemy dużą ilość pozytywnych komentarzy na ta temat sklepu stacjonarnego i codziennie kilka zbłąkanych owieczek do nas trafia 🙂

Obecnie mamy również trochę mniej podlewania (całe szczęście!). Większość towaru sprzedaje się na bieżąco, wiemy również co zamawiać i które roślinki lubicie najbardziej. Niestety z pierwszymi dostawami trochę przesadziliśmy i ponieśliśmy trochę strat.

Od początku ogromną wagę przykładamy do wysokiej jakości roślin i obsługi klienta. Oznacza to, że nie „wciskamy” roślin na siłę. Staramy się najpierw dowiedzieć jakie warunki możecie zapewnić roślinie a następnie szukamy odpowiedniego okazu. Również selekcjonujemy rośliny przy sprzedaży tak, aby wysłać wam jak najlepszy produkt – jeśli mamy ostatnie sztuki danej partii roślin, które nie są dla nas zadawalające to już ich nie wysyłamy. Z tego co obserwujemy obecnie zima zapowiada się mniej pracowicie niż poprzednie miesiące, ale jak to mawia klasyk „byle do wiosny!” 🙂

Super, jeśli dotrwałaś/eś do końca! Dziękuję Ci za poświęcony czas i proszę, daj znać w komentarzu czy taki format wpisów Ci odpowiada – kilka ciekawostek z działania firmy pominąłem, by stworzyć inne artykuły.

Komentarze dla “Sklep z roślinami egzotycznymi – skąd pomysł na biznes?

  1. Angie pisze:

    Obserwowałam Was od początku. Miło było poznać kulisy przedsięwzięcia. Fajnie, że Wszystko idzie w dobrą stronę. Blog też świetny pomysł. Czasem naprawdę nie wiadomo gdzie się zgłosić po radę a tu zaufani ludzie na wyciągnięcie ręki.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów

    1. bartosz pisze:

      Super! Dziękujemy za dobre słowo!

  2. Karolina pisze:

    Bardzo ciekawy wpis, dużo pokazuje „od kuchni”, fajnie jest mieć sprawdzone miejsce na „kwiatowe zakupy” – tym wpisem pokazaliście ile to wymaga czasu i pracy, jeśli chce się to robić dobrze! Powodzenia!

    1. bartosz pisze:

      Dziękujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *